sobota, 1 kwietnia 2017

Marcowe łupy - 2017

Z każdym kolejnym miesiącem obiecuję sobie, że w końcu zrobię małą przerwę z kupowaniem czegokolwiek i uzbieram większą kwotę na nadrobienie aktualnych serii. Niestety, średnio mi się to udaje, co można zauważyć właśnie w tym podsumowaniu - do mojej kolekcji doszła kolejna figurka, przez co popsułam sobie plan budżetowy. :D


Zacznijmy od dołu, gdzie mamy kolejny tomik "One-Punch Mana". O ile większość mojej miłości przeniosło się na "Mob Psycho 100", tak przyrzekłam sobie, że ten tytuł zbierać będę regularnie. W tym tomie zaczyna nam się kosmiczny arc, za którym nieszczególnie przepadam - nie jest zły, ale szału też nie ma, więc czekam na jego koniec. Nie bardzo jest o czym pisać, mamy tutaj akcję prawie identyczną jak w anime i pomijając świetny dodatkowy rozdzialik na końcu tomu, nie dowiedziałam się niczego nowego. Nie zmienia to jednak faktu, że każdy tomik "One-Punch Mana" czyta mi się świetnie i jest to jeden z moich ulubionych tytułów, które aktualnie zbieram.
Swoją drogą, ze względu na obwolutę, czułam się niezręcznie czytając ten tomik w autobusie. XD

Drugą, a zarazem ostatnią mangą w tym stosiku jest trzeci tom "Szkolnego życia!" - czyli drugiego tytułu, który bardzo lubię i chciałabym go zbierać w miarę możliwości na bieżąco, ale z tym mam już pewne trudności. W tym tomie nowa bohaterka próbuje jakoś przystosować się do sytuacji, w której się znajduje i zrozumieć sytuację panującą w klubie. Oprócz tego zakończenie naprawdę pozostawia w niepewności i wywołuje ciekawość, co też zdarzy się w kolejnych tomach, więc jeszcze bardziej nie mogę się doczekać, aż dorwę je w swoje ręce. Fajnym motywem w tej serii są ciekawostki dotyczące szkoły i wszystkich technicznych aspektów, znajdujące się na końcu i zajmujące czasem nawet po kilka stron. O ile sama przeglądam je raczej powierzchownie, tak widać, że autorzy mają wszystko naprawdę rozplanowane i fabuła jest dobrze przemyślana.

Zaszalałam i udało mi się tanio dorwać śliczną panienkę z "Oreimo" - Kuroneko. Patrzcie tylko na nią, jest przepiękna!


Mam słabość do naburmuszonych lolitek!
Jedyny problem z nią jest taki, że na zdjęciach wychodzi średnio. Z tego też powodu trochę wahałam się przed zakupem, ale kiedy już ją otworzyłam w domu, wiedziałam, że nie żałuję żadnego grosza, którego w nią zainwestowałam. Figurka była z drugiej ręki, więc do tej pory jest trochę zakurzona w trudnych do wyczyszczenia miejscach - macie jakieś porady, jak z bardziej szczegółowych elementów pozbywać się kurzu?

To by było już na tyle w tym podsumowaniu. Wiem, że obiecywałam recenzje i bardzo chciałabym je pisać, ale od paru dobrych miesięcy nie kupiłam żadnej nowej serii. Zamierzam w najbliższym czasie to zmienić, więc wybaczcie mi ten zastój na blogu! ;w;