wtorek, 7 lipca 2015

"Przyjaciółki" JEDNOTOMÓWKA - RECENZJA


Tytuł: Przyjaciółki (The secret of friendship)
Autor: Aiji Yamakawa; Kazune Kawahara
Gatunek: romans, shoujo, szkolne, komedia
Wydawnictwo PL: Waneko
Wydawnictwo JP: Shueisha
Data wydania PL: 2015 (kwiecień)
Data wydania JP: 2009 (?)
Cena okładkowa: 19.99 zł
Ilość tomów: 1

Korzystając z wakacji i paru chwil odpoczynku więcej, postanowiłam zrecenzować tytuł z serii Jednotomówek Waneko, który na mojej półce gości od dobrych dwóch miesięcy. Wcześniej jakoś nie miałam ani czasu ani ochoty, ale wczoraj naszła mnie chęć na ponowne przeczytanie mangi "Przyjaciółki" i... właśnie, i co?

Eiko i Moe są najlepszymi przyjaciółkami jakie tylko można sobie wyobrazić, mimo że różnią się od siebie praktycznie wszystkim. Moe to szkolna piękność, za którą wzdycha mnóstwo chłopaków, ale tylko wygląda niewinnie i uroczo: bez skrupułów potrafi wygarnąć każdemu co o nim myśli, nawet jeśli miałaby używać przy tym samych obraźliwych słów. Z kolei Eiko to chorobliwie nieśmiała dziewczyna, cierpiąca na brak asertywności i pozbawiona przez naturę jakiejś szczególnie wyróżniającej się urody. Przez pewne wydarzenie z przeszłości, te dwie dziewczyny ciągle spędzają ze sobą czas, znając się prawie na wskroś, a jednak dalej nie będąc sobą znudzonymi. Mimo, że Moe ma powodzenie wśród chłopaków, nie ma partnera - dzieje się tak, ponieważ każdemu stawia następujący warunek: "Chodzenie ze mną oznacza także chodzenie z Eiko i dbanie o nią bardziej niż o mnie". Większość chłopaków albo jej nie rozumie, albo jest w ten sposób spławiona. Kiedy jednak pojawia się śmiałek, który zgadza się na te warunki, spore zmiany zajdą w życiu obu bohaterek.
Oprócz tego, w mandze znajduje się krótka historia "Dowiem się o nim wszystkiego", w której Miwako na prośbę swojej przyjaciółki śledzi jej chłopaka, który podobno ją zdradza.

Moje pierwsze wrażenie było bardzo średnie z paru powodów. Główną przyczyną było to, że na lekturę nie miałam ochoty, a się za nią zabrałam, co było sporym błędem. Do tej pory mangę "Przyjaciółki" przeczytałam trzy razy, a za trzecim lektura była dla mnie najprzyjemniejsza. Kolejnym powodem jest moja podświadoma niechęć do dzieł z gatunku shoujo, co w tym przypadku było zupełnie niepotrzebne. Po upływie czasu mogę z całą pewnością stwierdzić, że manga mi się podobała.

Za wydanie mangi w Polsce odpowiedzialne jest wydawnictwo Waneko, które wykonało przy tym tytule kawał dobrej roboty. Przede wszystkim, na pochwałę zasługuje cena mangi - za taki gruby tomik w powiększonym formacie płacimy niespełna dwadzieścia złotych. Na śliskiej obwolucie z przodu ujrzeć możemy dwie nasze bohaterki, pozujące do zdjęcia, na tylnej zaś części znajdują się dwa ważne charaktery męskie - Tsuchida i Narugami. Po zdjęciu obwoluty mamy podobną sytuację - z przodu dziewczyny, z tyłu chłopaki, tyle że w czerni i bieli oraz oczywiście przedstawieni w innych sytuacjach. W mandze nie ma żadnej kolorowej strony, wydrukowana jest na lekko prześwitującym papierze, co jednak nie przeszkadza w lekturze. Zastosowana czcionka jest czytelna, a onomatopeje zostały wyczyszczone i przetłumaczone, co sprawia, że sam wygląd mangi dużo na tym zyskuje. Tłumaczenie jest swobodne, pasuje do mangi i przyczepić mogę się tylko do dwóch rzeczy. Bardzo nie lubię tego nowoczesnego języka w tłumaczeniach, a w "Przyjaciółkach" spotkałam się z "hejceniem". Poza tym, strasznie dziwnie brzmiało zdanie "Wwaliłaś mi się w tak ważnym momencie". Oprócz tych drobnostek, nie znalazłam żadnych błędów ani w tłumaczeniu ani ortograficznych. W tej jednotomówce Waneko na końcu dodało aż pięć stron reklam, co jakoś szczególnie mi nie przeszkadza, jednak na początku mnie to zdziwiło.

Kreska w tej mandze wydaje się dość specyficzna: szkicowa, kanciasta, często "poprzerywana". Zdecydowanie dominuje kolor biały, szczególnie w tłach, ale mangaka nie szczędzi nam wszelkiego rodzaju rastrów dobrze wkomponowanych w rysunek. Dziewczyny mają różne rysy twarzy i każda wygląda sympatycznie. Przez kilkanaście stron przyzwyczajałam się do stylu rysunku, później jednak bardzo mi się spodobał - kiedy bohaterka miała wyglądać uroczo, wyglądała uroczo. W pewnych momentach widać było, że mangaka unika rysowania teł, nadrabia to jednak starannym rysunkiem bohaterów. Bardzo polubiłam "kreskowanie" oczu postaci, co dawało świetny rezultat, kiedy zastosowane zostało w przybliżeniu twarzy, szczególnie dziewczyny. Kreskę w "Przyjaciółkach" zaliczam więc jak najbardziej na plus.

Najważniejszą rzeczą w tej mandze nie jest jednak fabuła, a bohaterowie. Dwie całkowicie różne dziewczyny, które połączyła przyjaźń tak mocna, że dla niej w stanie są zrezygnować z innych ważnych uczuć takich jak jak miłość. Z drugiej strony mamy dwóch chłopaków, również najlepszych przyjaciół. Także sporo różnią się oni od siebie charakterem, aczkolwiek też skłonni są do poświęceń jeśli chodzi o szczęście drugiego. "Przyjaciółki" nie są więc kolejną, powtarzającą schematy mangą shoujo na polskim rynku - wprowadzają powiew świeżości i dzięki wydawnictwu Waneko mamy naprawdę przyjemny tytuł o przyjaźni na wyciągnięcie ręki.

Po wszystkich historiach, pod koniec tomiku, czeka nas miła niespodzianka, bo aż osiem stron poświęconych temu, jak manga powstawała, z rysunkami oraz tekstem od obu autorek. Osobiście bardzo spodobał mi się ten zabieg i z przyjemnością czytałam o kolejnych etapach powstawania "Przyjaciółek".

Podsumowując, mangę "Przyjaciółki" polecam przede wszystkim fanom shoujo, ale nie tylko! Innym także proponuję się skusić, ponieważ jest to jeden tom o niezbyt wygórowanej cenie, a przy jego lekturze bawiłam się naprawdę znakomicie. Wspomnę jeszcze, że ja do fanów shoujo nie należę: a skoro mi się spodobało, tak podejrzewam, że Wam również może ten tytuł przypaść do gustu.

37 komentarzy:

  1. Sama posiadam mangę i jak na spokojną fabułę bardzo mi się spodobała. Natrafiłam na ten tytuł w internecie, a następnie gdy dowiedziałam się że będzie dostępna w postaci mangi bardzo się ucieszyłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie miałam wcześniej styczności z tą mangą, dlatego kiedy pojawiło się tyle pozytywnych opinii, postanowiłam zainwestować we własny tomik. :D

      Usuń
  2. Jak już niejednokrotnie wspominałam, jak tylko Waneko wymyśliło tę serię jednotomówek i pytało o propozycje to poleciałam do nich smarować maila o tym tytule, i nie dość, że to zrobili, to jeszcze tytuł podobno bardzo dobrze się sprzedaje i szybko znika z Empikowych półek i jak o tym czytam to aż rozpiera mnie duma.

    A do shoujo nie trzeba być uprzedzonym, tylko dobrze poszukać - ja sama mało które najpopularniejsze tytuły lubię, ale sam gatunek uwielbiam i uważam za bardzo bogaty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ogólnie nie przepadam za romansami, rzadko kiedy jakiś mi się podoba. Zdarzają się shoujo, przy których dobrze się bawię, ale naprawdę sporadycznie i raczej unikam tego gatunku, bo niestety częściej się zawodzę. ^^

      Usuń
  3. Też za shoujo raczej nie przepadam, jednak zdążyłam się przekonać, że ten gatunek może mieć coś ciekawego do zaprezentowania i staram się nieco bardziej optymistycznie podchodzić do shoujo. Cały czas się wahałam, ale ostatecznie naszła mnie ochota na zapoznanie się z tą historią, więc mam nadzieję, że przy najbliższej okazji trafi na moją półkę. :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam bardzo podobne nastawienie do shoujo. ^^
      Cieszę się więc i czekam na recenzję, jeśli zamierzasz kiedyś taką napisać. :D

      Usuń
  4. Bardzo polubiłam ten tytuł i tak jak Ty myślę, że każdy, nawet ten, co nie czyta shoujo na co dzień, może skusić się na lekturkę "Przyjaciółek". :D Czekam na więcej mang o tej autorki! Ponieważ taka kreska jest przeze mnie uwielbiana. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, że mi się spodobało, jest najlepszym przykładem tego, że "Przyjaciółki" mogą się spodobać także osobom nielubiącym shoujo. ^^
      Jeśli miałyby się pojawić inne mangi tej autorki na polskim rynku, na pewno rzuciłabym na nie okiem. Także spodobała mi się ta specyficzna kreska. :D

      Usuń
  5. Tytuł jest bardzo fajny, ale to kreska urzekła mnie najbardziej, taka zwiewna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwiewna to bardzo pasujące określenie. :D

      Usuń
  6. W końcu kupiłam i jestem nią zachwycona! Kreska piękna, historia wzruszająca, ale też zabawna i... czytam ją po raz trzeci. Zdecydowanie mój ulubieniec!
    Iris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie cieszę się i mam nadzieję, że przeczytasz ją jeszcze kilka razy, dobrze bawiąc się przy lekturze. ^^

      Usuń
  7. Wszyscy to recenzują, też bym zrecenzowała, bo czytałam, ale nie stać mnie chwilowo i pewnie nie będzie stać i dłużej.
    Hejcenie to akurat świetne słówko!
    Przy tej kresce widać, że mozna narysować ładną i nieładną dziewczynę w mandze, nie idąc w jakąś przesadę, ale zrobić to tak, żeby było widać.
    Trochę mało o bohaterach w tej recenzji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie dowiem się, co sądzisz o tym tytule, jeśli kiedyś na Twoim blogu pojawi się recenzja. ^^
      Nie przepadam za hejceniami, miszczami i innymi takimi w mangach i książkach. Po prostu nie. XD
      Dobrze powiedziane, podpisuję się rączkami i nóżkami. Chociaż jak dla mnie Eiko również była całkiem ładna, a moja koleżanka kiedy zobaczyła okładkę "Przyjaciółek" po raz pierwszy zapytała mnie "Która to jest ta ładniejsza?" XD
      Nie chciałam za bardzo rozpisywać się o bohaterach, bo dla mnie właśnie przyjemnością było poznawanie ich bardziej podczas lektury. :D

      Usuń
    2. W sumie to wiele nie sądzę, ale lubię mangi, które choć troszeczkę są psychologiczne, więc fakt wydania na plus.
      Jesteś nienawistnikiem hejcenia? :D
      Jasne, że blondynka musi być tą ładniejszą, złote prawo m&a, jeszcze się pytają.
      W ogóle okładka śliczna!

      Usuń
    3. Hejcę hejcenie. ;_;
      Haha, jak tak teraz na to patrzę, to faktycznie. Nigdy jakoś szczególnie się nad tym nie zastanawiałam. :D
      Również podoba mi się okładka, ale chyba wolałabym, gdyby była matowa. Ba, na początku myślałam, że taka jest! xD

      Usuń
    4. ONA NIE JEST MATOWA DDDDD:
      Jak. Czytałam to w empiku.
      (Tak, jestem demonem, czytam w empiku, ale ja mam taki głód czytania mang, że musze. Ale mam super technike, ze nie widac, ze czytalam, bo nie rozginam. Ludzie jak przegladaja to wieksze szkody czynia.)
      Oglądałam na zdjeciach.
      Tto... jest. NIEMATOWE D:

      Usuń
    5. A widzisz. XD
      Ja mam niestety za daleko do Empików, a pewnie też bym czytała, bo niestety wszystkiego nie da rady kupić. Czasami przeglądam mangi w Matrasie, ale nie ma tam już najnowszych tytułów, więc powoli przestaje to działać. ;c
      Fajnie, że dbasz o te empikowe mangi, nie mam Ci nic do zarzucenia. XD
      Jak ja się zdziwiłam kiedy wzięłam tomik do ręki, że co jak co, ale to matowe na pewno nie jest. :D

      Usuń
    6. Do empików też mam daleko, ale mam empiki koło szkoły, więc jak codziennie jestem w Bydgoszczy, to sobie po lekcjach wchodzę. Nie ma to jak jechać godzinę do szkoły.
      W sumie dobrze, że nie jest matowe, wtedy mniej się niszczy.

      Usuń
    7. Ja niestety prawie w ogóle nie mam okazji do zwiedzania empików, bardzo rzadko mi się to zdarza, a szkoda! XD
      Niby tak, szczególnie, że niektóre matowe obwoluty mają straszną tendencję do łatwego rysowania się (grrr), ale z drugiej strony obwoluta "Przyjaciółek" wyglądałoby znacznie lepiej. Tak źle i tak niedobrze. :D

      Usuń
    8. Nigdy nie można dogodzić, huh. A w ogóle to ja ciekawa jestem Twojej mangowej kolekcji C:

      Usuń
    9. Nie bardzo mam warunki do robienia zdjęć w dobrej jakości, a z telefonu nie bardzo. Planuję od pewnego czasu taką notkę, no ale najpierw muszę coś wymyślić i zdobyć sprzęt, z czym może być trudno. XD

      Usuń
    10. Pewnie tego dużo XD Wszyscy ostatnio pokazują swoją kolekcję i ,,ooo, tak mało, 300, 500 tomów", a ja siedze i ,,tak, tak" XD

      Usuń
  8. Fabuła jakoś mnie nie porywa, ale kto wie? Może kiedyś zobaczę co tam w "Przyjaciółkach" piszczy ;) Pozdrawiam
    Kusonoki Akane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również na początku sceptycznie do tego podchodziłam, ale koniec końców nie żałuję zakupu i cieszę się, że dałam tej serii szansę. :)

      Usuń
  9. Czas na wyznania, od jakiegoś czasu (gdzieś od 2-3 lat?) nie czytam/oglądam niczego, gdzie nie ma dwóch facetów, których mogę sparingować. Swoją drogą ostatnio przyznałam się do tego publicznie przed zajęciami i nikt nie był zdziwiony. ^^" Wyjątkiem od tej reguły są właśnie jedynie jednotomówki. xD Ta konkretna akurat jest nie bardzo w moim typie, więc sobie daruję, ale gdybym miała okazje od kogoś pożyczyć na pewno bym to zrobiła. xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby się uprzeć, to i w "Pzyjaciółkach" mogłabyś sparingować naszych dwóch kolegów. xD
      W takim razie jeśli tylko będziesz miała okazję, niezwłocznie pożyczaj. ^^

      Usuń
  10. Twoja recenzja jest tak podobna do mojej XD. (chociaż swoją opublikuję nie szybciej niż za miesiąc). Chyba we wszystkim się zgadzamy. Ta manga jest po prostu bardzo dobra i przyjemna w odbiorze :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie podpisuję się pod Twoją przyszłą recenzją! xD

      Usuń
  11. Nie wydaje się to być coś spektakularnego, ale może warto faktycznie sięgnąć. Fanką shoujo też nie jestem, ale tak jak piszesz, zobaczymy przy mi również przypadnie do gustu. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakieś szczególnie spektakularne nie jest, to fakt, ale "Przyjaciółki" to naprawdę przyjemne okruchy życia warte swojej ceny, więc jak najbardziej polecam. ^^

      Usuń
  12. Kupię jak się uporam z rozpoczętymi mangami. Strasznie podoba mi się kreska, ma w sobie coś szczególnego :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zamiast ogarnąć aktualne serie, zagrzebuję się w kolejne, w dodatku strasznie długie. Muszę przystopować. ;_;
      A Tobie oczywiście życzę, żebyś szybko mogła się zaopatrzyć w ten tytuł. :D

      Usuń
  13. Kupiłam, przeczytałam, bardzo mi się podobało. Ale ja lubię shoujo :) Więcej, więcej takich mang!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie cieszę się bardzo i również chciałabym więcej takich shoujo na polskim rynku, bo pewnie prędzej czy później bym w nie zainwestowała. :D

      Usuń
  14. Wpadłam tu przypadkiem, w temacie nic nie napiszę, ale uśmiechniętą emotikonkę mogę zostawić: :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ps. Nie dlatego, że spamuję - po prostu nigdy żadnej mangi nie czytałam. Ale komentarz wypada zostawić, nie?

      Usuń